Współdzielenie przyłącza (cable pooling) miało być jednym z kluczowych narzędzi odblokowania potencjału inwestycyjnego OZE w warunkach ograniczonej dostępności mocy przyłączeniowych. Po ponad roku obowiązywania przepisów umożliwiających to rozwiązanie pojawiły się pierwsze kompleksowe dane pokazujące, jak mechanizm ten funkcjonuje w praktyce. Przedstawiamy wyniku raportu URE z 5 grudnia 2025 r.
Dlaczego cable pooling w ogóle był potrzebny?
Polski system elektroenergetyczny od lat mierzy się z problemem niewystarczającej infrastruktury sieciowej. Rosnący udział OZE – zwłaszcza fotowoltaiki i energetyki wiatrowej – zbiegł się z masową liczbą odmów wydania warunków przyłączenia. Jednocześnie charakter produkcji z OZE powoduje, że moce przyłączeniowe są wykorzystywane jedynie częściowo i nieregularnie.
Współdzielenie przyłącza miało odpowiedzieć na ten problem poprzez umożliwienie przyłączenia w jednym punkcie dwóch lub większej liczby instalacji OZE – należących do jednego lub wielu podmiotów – przy zachowaniu jednej mocy przyłączeniowej. Przepisy obowiązujące od października 2023 r. stworzyły ramy prawne dla takiego rozwiązania, ale praktyka miała dopiero zweryfikować jego użyteczność.
Cable pooling – konstrukcja prawna w skrócie
Model współdzielenia przyłącza opiera się na kilku kluczowych założeniach:
jedna umowa o przyłączenie i jedne warunki przyłączenia dla wszystkich instalacji,
jedna „strona porozumienia” wobec OSD lub OSP,
oddzielne układy pomiarowe dla każdej instalacji,
obowiązek technicznego zabezpieczenia nieprzekraczania mocy przyłączeniowej,
Rozwiązanie to może obejmować zarówno instalacje jednorodne (np. kilka farm PV), jak i różne technologie OZE. W praktyce jednak szczególne znaczenie ma rozróżnienie między zwykłym cable poolingiem a hybrydową instalacją OZE, która – w odróżnieniu od „klasycznego” współdzielenia – wymaga m.in. magazynu energii i spełnienia limitów mocy poszczególnych technologii.
Dane za 2024 r. – obraz daleki od masowego zastosowania
Monitoring przeprowadzony przez URE za 2024 r. pokazuje, że cable pooling pozostaje rozwiązaniem niszowym. Spośród blisko 200 operatorów systemów dystrybucyjnych i przesyłowych realne przypadki współdzielenia przyłącza zgłosił wyłącznie operator systemu przesyłowego oraz czterech największych OSD.
Zdecydowanie najwięcej aktywności dotyczyło tzw. „kolejnych przyłączeń”, czyli sytuacji, w których do już istniejącego przyłącza dołączana była następna instalacja OZE. To właśnie ten wariant generował największą liczbę wniosków, umów oraz wydanych warunków przyłączenia, a także – co istotne – największą łączną moc przyłączeniową.
Jednoczesne przyłączanie dwóch lub większej liczby instalacji od początku (pierwsze przyłączenie) występowało znacznie rzadziej, natomiast tzw. wtórne przyłączenia miały charakter marginalny, choć często dotyczyły projektów o bardzo dużych mocach, zwłaszcza na poziomie sieci wysokiego napięcia.
Fotowoltaika dominuje, wiatr pozostaje w tle
We wszystkich analizowanych kategoriach bezwzględnie dominowały instalacje fotowoltaiczne. To one odpowiadały za zdecydowaną większość wniosków i mocy przyłączeniowych, zarówno na sieciach średniego, jak i wysokiego napięcia. Instalacje wiatrowe oraz projekty mieszane (wiatr + PV) pojawiały się znacznie rzadziej, choć w niektórych przypadkach obejmowały bardzo istotne wolumeny mocy.
Warto zauważyć, że na poziomie sieci wysokiego napięcia liczba projektów była relatywnie niewielka, ale ich skala – liczona w setkach megawatów – czyniła je kluczowymi z punktu widzenia systemowego.
Bariery, które skutecznie chłodzą zainteresowanie
Dlaczego cable pooling nie stał się rozwiązaniem masowym? Dane i praktyka wskazują na kilka istotnych barier:
Po pierwsze – systemy wsparcia. Obowiązujące przepisy pozwalają korzystać z FIT/FIP lub systemu aukcyjnego tylko jednej instalacji w danym punkcie przyłączenia. Druga i każda kolejna instalacja, nawet jeśli technicznie współdzieli przyłącze, jest tego wsparcia pozbawiona. To istotnie obniża opłacalność wielu projektów.
Po drugie – ryzyko regulacyjne i techniczne. Przekroczenie mocy przyłączeniowej skutkuje dotkliwymi sankcjami finansowymi i możliwością wstrzymania wprowadzania energii do sieci bez rekompensaty. W praktyce wymusza to bardzo precyzyjne, kosztowne i często skomplikowane rozwiązania techniczne.
Po trzecie – brak jasnych standardów umownych pomiędzy podmiotami współdzielącymi przyłącze. Spory w tym zakresie nie podlegają kognicji Prezesa URE i muszą być rozstrzygane przez sądy powszechne, co zwiększa ryzyko inwestycyjne.
Polska na tle Europy – wciąż zachowawczo
Na tle wybranych państw UE polskie rozwiązania jawią się jako relatywnie ostrożne. W innych jurysdykcjach współdzielenie przyłącza bywa łączone z magazynami energii, sieciami prywatnymi, liniami bezpośrednimi albo traktowane jako element szerszego modelu współlokalizacji źródeł i odbiorców. W Polsce natomiast cable pooling pozostaje ograniczony wyłącznie do instalacji OZE, a magazyn energii może funkcjonować jedynie jako część instalacji hybrydowej.
Co dalej? Kierunek zmian wydaje się oczywisty
Z perspektywy systemowej wnioski są jednoznaczne: bez dalszych zmian legislacyjnych cable pooling pozostanie rozwiązaniem punktowym. Kluczowe znaczenie miałoby rozszerzenie formuły współdzielenia przyłącza na:
możliwość łączenia OZE z magazynami energii jako odrębnymi instalacjami,
większą elastyczność w zakresie systemów wsparcia,
lepsze dopasowanie mechanizmów taryfowych do rzeczywistego wykorzystania mocy przyłączeniowej.
Takie podejście pozwoliłoby realnie zwiększyć efektywność wykorzystania istniejącej infrastruktury sieciowej, ograniczyć liczbę odmów przyłączeniowych i przyspieszyć transformację energetyczną – bez konieczności kosztownej i długotrwałej rozbudowy sieci.
Raport URE dotyczący cable poolingu
Współdzielenie przyłącza (cable pooling) miało być jednym z kluczowych narzędzi odblokowania potencjału inwestycyjnego OZE w warunkach ograniczonej dostępności mocy przyłączeniowych. Po ponad roku obowiązywania przepisów umożliwiających to rozwiązanie pojawiły się pierwsze kompleksowe dane pokazujące, jak mechanizm ten funkcjonuje w praktyce. Przedstawiamy wyniku raportu URE z 5 grudnia 2025 r.
Dlaczego cable pooling w ogóle był potrzebny?
Polski system elektroenergetyczny od lat mierzy się z problemem niewystarczającej infrastruktury sieciowej. Rosnący udział OZE – zwłaszcza fotowoltaiki i energetyki wiatrowej – zbiegł się z masową liczbą odmów wydania warunków przyłączenia. Jednocześnie charakter produkcji z OZE powoduje, że moce przyłączeniowe są wykorzystywane jedynie częściowo i nieregularnie.
Współdzielenie przyłącza miało odpowiedzieć na ten problem poprzez umożliwienie przyłączenia w jednym punkcie dwóch lub większej liczby instalacji OZE – należących do jednego lub wielu podmiotów – przy zachowaniu jednej mocy przyłączeniowej. Przepisy obowiązujące od października 2023 r. stworzyły ramy prawne dla takiego rozwiązania, ale praktyka miała dopiero zweryfikować jego użyteczność.
Cable pooling – konstrukcja prawna w skrócie
Model współdzielenia przyłącza opiera się na kilku kluczowych założeniach:
Rozwiązanie to może obejmować zarówno instalacje jednorodne (np. kilka farm PV), jak i różne technologie OZE. W praktyce jednak szczególne znaczenie ma rozróżnienie między zwykłym cable poolingiem a hybrydową instalacją OZE, która – w odróżnieniu od „klasycznego” współdzielenia – wymaga m.in. magazynu energii i spełnienia limitów mocy poszczególnych technologii.
Dane za 2024 r. – obraz daleki od masowego zastosowania
Monitoring przeprowadzony przez URE za 2024 r. pokazuje, że cable pooling pozostaje rozwiązaniem niszowym. Spośród blisko 200 operatorów systemów dystrybucyjnych i przesyłowych realne przypadki współdzielenia przyłącza zgłosił wyłącznie operator systemu przesyłowego oraz czterech największych OSD.
Zdecydowanie najwięcej aktywności dotyczyło tzw. „kolejnych przyłączeń”, czyli sytuacji, w których do już istniejącego przyłącza dołączana była następna instalacja OZE. To właśnie ten wariant generował największą liczbę wniosków, umów oraz wydanych warunków przyłączenia, a także – co istotne – największą łączną moc przyłączeniową.
Jednoczesne przyłączanie dwóch lub większej liczby instalacji od początku (pierwsze przyłączenie) występowało znacznie rzadziej, natomiast tzw. wtórne przyłączenia miały charakter marginalny, choć często dotyczyły projektów o bardzo dużych mocach, zwłaszcza na poziomie sieci wysokiego napięcia.
Fotowoltaika dominuje, wiatr pozostaje w tle
We wszystkich analizowanych kategoriach bezwzględnie dominowały instalacje fotowoltaiczne. To one odpowiadały za zdecydowaną większość wniosków i mocy przyłączeniowych, zarówno na sieciach średniego, jak i wysokiego napięcia. Instalacje wiatrowe oraz projekty mieszane (wiatr + PV) pojawiały się znacznie rzadziej, choć w niektórych przypadkach obejmowały bardzo istotne wolumeny mocy.
Warto zauważyć, że na poziomie sieci wysokiego napięcia liczba projektów była relatywnie niewielka, ale ich skala – liczona w setkach megawatów – czyniła je kluczowymi z punktu widzenia systemowego.
Bariery, które skutecznie chłodzą zainteresowanie
Dlaczego cable pooling nie stał się rozwiązaniem masowym? Dane i praktyka wskazują na kilka istotnych barier:
Po pierwsze – systemy wsparcia. Obowiązujące przepisy pozwalają korzystać z FIT/FIP lub systemu aukcyjnego tylko jednej instalacji w danym punkcie przyłączenia. Druga i każda kolejna instalacja, nawet jeśli technicznie współdzieli przyłącze, jest tego wsparcia pozbawiona. To istotnie obniża opłacalność wielu projektów.
Po drugie – ryzyko regulacyjne i techniczne. Przekroczenie mocy przyłączeniowej skutkuje dotkliwymi sankcjami finansowymi i możliwością wstrzymania wprowadzania energii do sieci bez rekompensaty. W praktyce wymusza to bardzo precyzyjne, kosztowne i często skomplikowane rozwiązania techniczne.
Po trzecie – brak jasnych standardów umownych pomiędzy podmiotami współdzielącymi przyłącze. Spory w tym zakresie nie podlegają kognicji Prezesa URE i muszą być rozstrzygane przez sądy powszechne, co zwiększa ryzyko inwestycyjne.
Polska na tle Europy – wciąż zachowawczo
Na tle wybranych państw UE polskie rozwiązania jawią się jako relatywnie ostrożne. W innych jurysdykcjach współdzielenie przyłącza bywa łączone z magazynami energii, sieciami prywatnymi, liniami bezpośrednimi albo traktowane jako element szerszego modelu współlokalizacji źródeł i odbiorców. W Polsce natomiast cable pooling pozostaje ograniczony wyłącznie do instalacji OZE, a magazyn energii może funkcjonować jedynie jako część instalacji hybrydowej.
Co dalej? Kierunek zmian wydaje się oczywisty
Z perspektywy systemowej wnioski są jednoznaczne: bez dalszych zmian legislacyjnych cable pooling pozostanie rozwiązaniem punktowym. Kluczowe znaczenie miałoby rozszerzenie formuły współdzielenia przyłącza na:
Takie podejście pozwoliłoby realnie zwiększyć efektywność wykorzystania istniejącej infrastruktury sieciowej, ograniczyć liczbę odmów przyłączeniowych i przyspieszyć transformację energetyczną – bez konieczności kosztownej i długotrwałej rozbudowy sieci.
Ostatnie posty
Jawność wynagrodzeń pracowników – zmiany w Kodeksie pracy!
9 stycznia 2026Świąteczne spotkanie i życzenia od KWWP
18 grudnia 2025Raport URE dotyczący cable poolingu
12 grudnia 2025Kategorie