ul. Żółkiewskiego 24/10 31-539 Kraków kancelaria@kwwp.pl

Bank pozywa frankowicza – co dalej? Czy jest się czym martwić?

22 marca 2024 Szymon Przybyło Comments Off

Zdecydowałeś się pozwać bank. Czekasz cierpliwie na uzyskanie korzystnego wyroku ustalającego nieważność umowy. Być może już uzyskałeś taki wyrok, choć nie jest on jeszcze prawomocny. Twoją radość i spokój burzy jednak nieoczekiwane zdarzenie. Pozew banku. Czy jest się czym martwić? W niniejszym wpisie wyjaśniamy, jakich działań ze strony banku możesz się spodziewać po wytoczeniu powództwa o ustalenie nieważności umowy oraz co należy w takiej sytuacji zrobić.

Pozew o zwrot kapitału (wypłaconej przez bank kwoty kredytu)

W ostatnim czasie odnotowujemy w niektórych sprawach o ustalenie nieważności umowy kredytu frankowego – szczególnie tych toczących się już nieco dłużej (3 lata), iż banki kierują do naszych klientów przedsądowe wezwania do zapłaty, a w niektórych przypadkach od razu kierują do sądu pozwy o zapłatę.

Dlaczego? Otóż banki obawiają się, że ich roszczenie o zwrot kwoty kapitału udostępnionego kredytobiorcy w chwili zawierania umowy ulegnie przedawnieniu. Kierując się bowiem poglądami prezentowanymi w aktualnym orzecznictwie TSUE dochodzimy do przekonania, iż bieg terminu przedawnienia roszczeń banku rozpoczyna się z chwilą skierowania do niego przez kredytobiorcę wezwania do zapłaty – zwrotu nienależnie uiszczonych rat kredytu, ewentualnie z chwilą wniesienia pozwu (aczkolwiek niektóre sądy powszechne stoją w dalszym ciągu na stanowisku, iż jest to termin jeszcze późniejszy, tj. moment pouczenia kredytobiorców przez sąd o skutkach nieważności umowy). Bez względu jednak na to jaki moment od którego liczymy przedawnienie roszczeń banku przyjmiemy, okazuje się, że w niektórych przypadkach zbliża się on ku końcowi.

To zaś zmusza banki do wytoczenia pozwu o zwrot kapitału. Zasadniczo jest to bowiem jedyna realna możliwość skutecznego przerwania przez bank biegu terminu przedawnienia. Oczywiście znacznie prostszym rozwiązaniem byłoby złożenie przez bank oświadczenia o potrąceniu wzajemnych roszczeń, ale w ten sposób bank uznałby przecież de facto powództwo kredytobiorcy, czego za wszelką cenę nie chce zrobić.

Powyższe prowadzi do – można by rzec – kuriozalnej sytuacji. W jednym postępowaniu (wytoczonym przez kredytobiorcę) bank twierdzi bowiem, że umowa jest ważna, a w konsekwencji kredytobiorca zobligowany jest do dalszej spłaty rat kredytu zgodnie z harmonogramem. W drugim z kolei (wytoczonym przez bank) twierdzi odwrotnie i domaga się zwrotu całego kapitału.

Pojawia się więc pytanie – czy jest się czym martwić? Naszym zdaniem – zdecydowanie nie. W zależności od sytuacji, w jakiej znajduje się konkretny kredytobiorca, w szczególności od tego czy bank kierował do niego przed wniesieniem pozwu wezwanie do zapłaty, jak również od tego na jakim etapie jest postępowanie główne (wytoczone przez kredytobiorcę), w ramach postępowania zainicjowanego przez bank może on skorzystać z szeregu uprawnień materialnoprawnych i procesowych, które doprowadzą do oddalenia powództwa banku i jego przegranej. W zależności od przyjętej w konkretnej sprawie przez naszą Kancelarię strategii procesowej, powyższe może się sprowadzać m.in. do:

  1. Wniosku o połączenie pozwu kredytobiorcy i banku do wspólnego rozpoznania.
  2. Zarzutu przedwczesność powództwa.
  3. Zarzutu braku wymagalność roszczenia banku o zwrot kapitału.
  4. Zarzutu potrącenia.
  5. Zarzutu zatrzymania.
  6. Zarzutu nadużycia przez bank prawa procesowego.

Powyższy katalog wniosków i zarzutów jest oczywiście przykładowy. Każda sprawa jest inna i wymaga odrębnej analizy. Niemniej jednak w naszej ocenie brak jest podstaw do obaw, gdyż powództwa takie co do zasady są przez sądy oddalane.

Pozew o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału/waloryzację wynagrodzenia

Bardzo często pozew o zwrot kapitału łączony jest (niejako przy okazji), z żądaniem zasądzenia na rzecz banku wynagrodzenia za bezumowne korzystanie przez kredytobiorcę z kapitału oraz z żądaniem zasądzenia na jego rzecz określonych kwot tytułem waloryzacji kwoty kapitału udostępnionej kredytobiorcom (z uwagi na rzekomą zmianę wartości pieniądza w czasie).

Powyższe roszczenia podlegają oddaleniu jako oczywiście bezzasadne.

Kwestia braku podstaw do rekompensowania bankom skutków uznania umów kredytów indeksowanych/denominowanych do CHF za nieważne, została już bowiem jednoznacznie rozstrzygnięta na poziomie europejskim oraz zaaprobowana przez sądy krajowe.

TSUE w wyroku z dnia 15.06.2023 r. w sprawie C-520/21 dobitnie wskazał, iż: wykładnia prawa krajowego, zgodnie z którą instytucja kredytowa ma prawo żądać od konsumenta rekompensaty wykraczającej poza zwrot kapitału wypłaconego z tytułu wykonania tej umowy, a tym samym otrzymania wynagrodzenia za korzystanie tego kapitału przez konsumenta, przyczyniłaby się do wyeliminowania odstraszającego skutku wywieranego na przedsiębiorców poprzez uznanie tej umowy za nieważną. Z kolei w postanowieniu z dnia 12 stycznia 2024 r. w sprawie C-488/23 TSUE wskazał z kolei, że: przepisy unijne stoją na przeszkodzie wykładni sądowej prawa państwa członkowskiego, zgodnie z którą instytucja (bank) ma prawo żądać od konsumenta, poza zwrotem kwot kapitału wypłaconego z tytułu wykonania umowy oraz ustawowych odsetek za opóźnienie od dnia wezwania do zapłaty, rekompensaty polegającej na sądowej waloryzacji świadczenia wypłaconego kapitału w przypadku istotnej zmiany siły nabywczej danego pieniądza po wypłaceniu tego kapitału konsumentowi. Tym samym przesądzono, że ww. roszczenia bankom po prostu nie przysługują.

***

Jeśli masz wątpliwości co do treści swojej umowy lub rozważasz pozwanie banku skontaktuj się z nami, aby dowiedzieć się, jakie masz opcje. Niniejszy wpis ma charakter jedynie informacyjny i nie stanowi porady prawnej.